| God is a DJ |
| Wpisał: Tau | |
| 03.09.2007. | |
|
Czy zastanawiałeś się kiedyś dlaczego Twoje życie wygląda tak a nie inaczej?
Dlaczego nie dokonałeś żywota gdzieś na dworcu centralnym chwile po tym jak to co wstrzyknąłeś sobie w żyłę okazało się nie być heroiną a po prostu brudną wodą.. ile wyborów zbliżyło Cię do takiego stanów a ile oddaliło? i dlaczego?
Osobiście nie wierzę w Boga jako istotę inteligentną, mądrego starca z siwą brodą czy cokolwiek innego na swój sposób świadomego.. obejrzenie tego krótkiego filmu zmusiło mnie jednak do refleksji nad życiem:
...nie.. nie.. nie wyobraziłem sobie Boga jako DJ biegającego po świecie ze sprzętem itp.. chodzi mi raczej o muzykę.. o kształtowanie świata konkretnego człowieka (mam na myśli życie jednostki a nie wpływ masowy) przez muzykę i wszystko co z nią związane.. bo to przecież główny czynnik kształtujący subkultury, które w mniejszym lub większym stopniu wpływają na życie młodych ludzi.. a następstwa ich dorosłego życia często są skutkami wyborów w młodości..
Mieszkam w Warszawie na Starej Pradze.. Codziennie oglądam cały przekrój ludzi.. o niektórych wiem co nieco.. obserwuję też siebie i to jak się zmieniam pod wpływem różnych nurtów muzycznych.
Zazwyczaj nie ulegam wpływowi subkultury powiązanej z tym czego słucham, chodź po części chodząc na imprezy nie zawsze jest możliwe uniknięcie wszelkich wpływów.. Staram się żyć, ubierać itp jak mi jest wygodnie.. A moje zainteresowania muzyczne są wynikiem moich upodobań i poszukiwań..
Wracając do sedna.. zauważyłem że zaangażowanie w pewne rzeczy zmienia nastawienie do świata na tyle, że może uchronić od błędów.. błędów które kiedyś popełniałem.. ale im bardziej się zagłębiam w pasję tym mniej kuszą mnie rzeczy które pchają w stronę której wolałbym uniknąć..
Dla mnie Bóg jest DJ'em bo muzyka jest czynnikiem w bardzo dużym stopniu prowadzącym moje życie..
|
| następny artykuł » |
|---|